6 grudnia 2010

Spotkanie z b. szefem WSI

W piątek miałem okazję być jako wiceprezes SKNP (wraz z panią prezes, którą pozdrawiam) na konferencji zorganizowanej przez zaprzyjaźnione SKNBN UPH w Siedlcach. Oczywiście, nie byłem tam "z gębą na pączki" - miałem oficjalne zaproszenie ;) Ludzi było dość sporo, więcej niż miejsc. Ale do rzeczy - całe zdarzenie dotyczyło udziału byłego szefa (naczelnego specjalisty) WSI, gen. Marka Dukaczewskiego. Wygłosił on wykład na temat współczesnych zagrożeń bezpieczeństwa państwa z punktu widzenia wywiadu. Wykład był arcyciekawy, przepełniony anegdotami, które na pewno wykorzystam na tym blogu (nie wszystko naraz :)). Jednak już na samym końcu poruszył sprawę WSI właśnie. Wiele czasu poświęcił historii tej organizacji, z której wywodzą się takie osoby jak Marian Rejewski (szczególnie matematycy, Poznaniacy i ci, którzy grali w Hearts of Iron II powinni znać te nazwisko) i inni, którzy złamali Enigmę. Ale, kurczę, chyba zapomniał, że to było w II RP. Zrodziło więc się w mej głowie pytanie, które w myślach uformowałem naprędce:

"Panie Generale, wiem, że to będzie dość przykre pytanie... ale abstrahując od wspaniałej historii przedPRL-owskiej WSI, ta aktualna kadra z wiadomych przyczyn szkoliła się w Moskwie. Mówię to również w kontekście tego, kto jako jedyny głosował w Sejmie przeciwko likwidacji WSI i kto ostatnio przejął władzę. I moje krótkie pytanie: czy ci ludzie będąc tyle czasu w samym sercu ZSRR nie stali się przypadkiem tymi "nawróconymi", podwójnymi szpiegami, o których mówił już Sun Tzu, którego Pan cytował na początku? Dziękuję"

Podniosłem więc rękę, a że byłem dość daleko, zdążył już wstać dyrektor mojego instytutu (który jest względem mnie dość surowy, i któremu kilka razy "podpadłem"). Kiedy chwyciłem już mikrofon, on wymawiał właśnie słowa: "no, skoro nie ma chętnych to ja zadam..." i w tym momencie generał wskazał na mnie i powiedział, że chętny jest. Dyrektor spojrzał na mnie... tak, spojrzał - te niepozorne słowo wywiera w mojej pamięci niesamowite przytłoczenie. Przeprosiłem i zadałem swoje pytanie.

W odpowiedzi usłyszałem, że członkowie WSI wcale nie stali się podwójnymi agentami, co potwierdzają ich drobiazgowe badania na wiarygodność. Dodatkowo, poznali oni mentalność Rosjan i zachowania swoich nauczycieli, co możemy teraz wykorzystać jako "ci z drugiej strony barykady". Poza tym, kto już raz wszedł w wywiad, stracił już "cnotę" i będzie mu o wiele łatwiej współpracować, zmieniać fronty itd. Potem wypowiedź szybko zeszła na Afganistan i ten temat zajął dużo czasu (a nadal to była odpowiedź na moje pytanie). Na koniec usłyszałem cytat z Feliksa Dzierżyńskiego: "Ufaj, ale sprawdzaj", co sprawdza się w wywiadzie. Tak, to ten sam koleś, co powiedział: "Nie ma ludzi niewinnych, są tylko ludzie źle przesłuchani"...

Bardzo mnie kusiło, aby trochę mu poprzerywać, ale to by nie było miłe z mojej strony, zresztą można zrozumieć jego stronniczość. Zamiast rozwiać, generał wzbudził we mnie jeszcze więcej pytań: Kto badał tych ludzi? Od kiedy nie jesteśmy po tej samej stronie barykady co Rosja? Czy mentalność Rosjan nie zmieniła się? Czy nauczyciele, którzy uczyli naszych z WSI nie są przypadkiem już na emeryturze? Dlaczego nie inwestujemy w młodych i zdolnych ludzi - przecież stara gwardia WSI kiedyś opuści ten padół?


Mimo wszystko, jestem bardzo zadowolony z tego spotkania i winszuję uczelnianej "Bezpiece". Obiecuję też, że my, Politolodzy, nie będziemy bierni i też takie spotkania, oraz inne eventy, będą stałym elementem naszej działalności. Przy okazji zapraszam wszystkich studentów UPH do naszego koła. O kontakt proszę tutaj: paulusw91@gmail.com A oto nasza strona: http://sknp.wordpress.com/ - polecam w szczególności galerie z naszych wyjazdów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

W komentarzach na moim blogu panuje wolność słowa. Nie moderuję ich, chyba, że zawierają spam. Każdy może napisać szczerze to, co myśli.
Proszę przy tym o poszanowanie netykiety.