30 marca 2011

Lipia.

Libia, Japonia, Smoleńsk, Biedronka. Jakże ważkie i wpływające na sytuację Polski kwestie, w pełni zasługujące na maksymalne zainteresowanie mediów!

Tymczasem, mój odpowiednik w realu (no dobrze, już nie robię aluzji do tego eRepublik) Radosław Sikorski ma ręce pełne roboty z powodu sporów. Hmm, zapewne z jakąś Rosją te spory, albo z Białorusią. No, nie do końca, gdyż właściwie to z USA, naszym największym bratem. A konkretnie to z Żydami domagającymi się naszego majątku - tutaj nasz MSZ (swoją drogą zauważmy jak nazywa się jego żona - to jest dopiero paradoks!) w doskonałym stylu i ze stoickim spokojem przedstawia coraz to nowe (aczkolwiek same w sobie stare) dokumenty podważające żądania Żydów. Samo USA nie jest jeszcze aż tak tragiczne - Izba Reprezentantów wystosowała bowiem apel do władz litewskich w związku z łamaniem praw tamtejszej polskiej mniejszości.

Fakt, podczas pożegnania Adama Małysza mowa prezydenta pierwszy raz mi się spodobała (ta na scenie, nie z osławionymi sztućcami) - widać, że to "swój chłop", a raczej nie reprezentant na salony. Jednak nadal szczerze żałuję, że w prawyborach w PO, po jakże spontanicznej debacie, nie wygrał Sikorski. Facet jest obyty w świecie, zna angielski lepiej nawet ode mnie (sic!), co więcej, zna mentalność świata zachodniego - w końcu dorastał w nim. Aparycją również przewyższa większość naszych włodarzy - choć ja się nie znam - żeby nie było!

Niestety, Donald Tusk chciał mieć pod sobą marionetkę, a nie polityka zdolniejszego od siebie - albo przynajmniej takiego, który potrafił pokazać "figę" PiS-owi i zapewne stać byłoby go na to samo wobec PO. Ba, nawet teraz czasem śmie mieć własne zdanie! Co gorsza, nie tylko on - od Tuska PO zaczyna się oddalać, coraz bardziej stanowczo. Nie chcą szefa rozdającego karty - i to jest oczywiście na korzyść PO, które mogłoby utracić wiele na skutek stania się wodzowską partią "PiS bis".

I pewnie wiele osób pomyśli sobie teraz: "Newsweeka czytał, burżuj j***ny" - ale muszę te osoby zawieść. Kolega dał mi dziś do poczytania :) Stąd tematy, które poruszyłem i rozwinąłem tak ciekawie jak umiem.


* * *
Dobrze, ale co to ma wspólnego z tytułową Libią? Szczerze mówiąc, niewiele, ale również chciałbym dziś poruszyć tę kwestię. Taaak. Lubię zaskakiwać.

Już chyba każdy widział zdjęcia obściskujących się z Kadafim polityków zachodnich - tych samych, którzy teraz wspierają rebeliantów i strzelają Tomahawkami w obiekty "reżimu", w imię obrony ludności cywilnej (a że zginęło kilka dzieciaków - cóż, prawa wojny, my nadal bronimy cywilów!). Dzisiaj okazuje się, że myśliwce i rakiety nie wystarczą - operację przejmuje NATO, a Kadaffi kontratakuje. Straszne rzeczy, bo to będzie wielki wstyd kiedy jakiś piaskowy ludek pokona pięć wielkich potęg, a biedni rebelianci nie przywrócą "monarchii" (monarchia jest oczywiście lepsza, ale obecnie tak jakby reprezentował ją Kadafi swoją autorytarną władzą - kiedy zwyciężą rebelianci, będziemy mieli do czynienia z kolejnym reżimem islamskim... i to rzut beretem od włoskich wybrzeży Unii Europejskiej).

Wielka szkoda, że każdy podnieca się tą właśnie wojną, ale wiadomo - ropa. W wielu innych krajach, jak np. Sudan, czy Wybrzeże Kości Słoniowej, rzezie są ogromne, wojny trwają od dawna - jednak nikt się o to nie martwi, w końcu nie ma tam aktualnie potrzebnych surowców.

Co jest w tym wszystkim jednak najgorsze? Otóż pewne media usprawiedliwiają podwyżki cen paliwa, cukru, ogólnie żywności (niebawem również mleka i jego przetworów - a tutaj ciężej zrobić zapasy, więc nie róbmy ich i nie napędzajmy popytu i cen) sytuacją w Libii - "bo ropa". Jeszcze spotkałem się z gadaniem, ze kryzys w Japonii tak wpływa na nasz kryzys (na szczęście szybko to wyśmiano, bo co prawda Polska miała być drugą Japonią [Irlandią też, ale o Japonii była mowa w PRL-u] ale jakoś inne kraje w naszym regionie nie mają problemów z podwyżkami cen). Tymczasem wydobycie ropy naftowej w Libii nie spadło nawet o baryłkę. Co więcej, OPEC ma w zapasie duże rezerwy wydobywcze do otwarcia w każdej chwili, na wypadek, gdyby zabrakło tej ropy. Naturalnie, podwyższają ceny, bo Libią można to usprawiedliwić - jednak tutaj Arabia Saudyjska chce po prostu zarobić na panice, natomiast wysoka cena naszej benzyny to wina wszelkich podatków, w tym zabójczej akcyzy.

A propos akcyzy, to świat staje na głowie - SLD skarży się na wysoką akcyzę! Ta informacja była dla mnie szokiem. Wódz PiS zrzekł się immunitetu, senator PO odchodzi z tej wielce prestiżowej cool i trendy partii (bo wstyd w niej nie być), a już niedługo PSL zacznie szukać oszczędności na rolnikach ;-) Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie - oby tylko zyskać poparcie. Jak już pisałem na tym blogu, politycy zrobią wszystko dla poparcia i gdyby wzrastało ono o 2% z powodu chodzenia w kombinezonie narciarskim w upalne dni, to każdy polityk byłby mylony z Justyną Kowalczyk. No, może jeśli popatrzymy na ich przeciętną urodę, to może bardziej z Marit Bjoergen...


* * *
Przepraszam za wielką ilość nawiasów i nie pisania na konkretny temat - musiałem poruszyć te drobniejsze, które leżały mi na sercu. A teraz ciekawostki. Dwie i różne od siebie, tak samo jak dzisiejszy "pomieszany" wpis:

"Walia otoczona jest 12 wyspami, Anglia - 24 wyspami, Irlandia - 52 wyspami i wreszcie Szkocja - 365 wyspami. Liczby te odpowiadają ilościom miesięcy, półmiesięcy, tygodni i dni w roku."


"Żaby oddychają połykając powietrze. Podczas snu zimowego nie otwierają jednak paszcz, pobierając przez skórę dość tlenu do przetrwania w stanie hibernacji"

11 komentarzy:

  1. "A propos akcyzy, to świat staje na głowie - SLD skarży się na wysoką akcyzę! Ta informacja była dla mnie szokiem. " - eee, po prostu nadarzyła się okazja żeby skrytykować PO, nie ważne w jaki sposób. :P Ale z drugiej strony, można powiedzieć też że w historii III RP w miarę (niestety, tylko jak na nasze standardy "liberalizmu"...) liberalnym gospodarczo rządem był rząd... Leszka Millera (przynajmniej jeśli chodzi o np. podejście do przedsiębiorców), z kolei teoretycznie liberalna Platforma robi zupełnie co innego.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli co, KoLibry głosują na SLD? :P To byłaby katastrofa, ze względów wiadomych.

    Wg mnie Miller może i był najbardziej pro-przedsiębiorczy, ale zawalił kwestię z dywersyfikacją gazu, co o wiele gorzej odbiło się na tych samych przedsiębiorcach.

    Mam nadzieję, że UPR-WiP przebije się przez próg wyborczy i w końcu będzie komu kibicować w Sejmie, ludzie może by się zaznajomili z innym rodzajem mentalności, takiej rodem spoza korytka.

    Kończę, bo mnie posądzą o agitację, a niby taki niezależny jestem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie mówię że SLD to idealna partia dla kolibrów bo to bzdura. :P

    UPR-WiP i tak nie przekroczy progu wyborczego z paru względów. Jak na razie z trudem w ogóle szukają "zapychaczy" na swoje listy.

    OdpowiedzUsuń
  4. "Jeśli zaopiekujesz się zbłąkanym psem i zapewnisz mu spokojny żywot, nie ugryzie cię. To główna różnica między psem a człowiekiem."

    Jakąż to dobroć ci wyświadczyłem, ze aż tak mnie nienawidzisz?

    Maksyma o psie, jest autorstwa Marka Twaina. Bon mot numer dwa, jest najprawdopodobniej "łysiakizmem" ;-) Najprawdopodobniej, bo nie mogę odnaleźć w mojej biblioteczce tekstu źródłowego, ale wydaje mi się, ze to właśnie pan Waldemar Łysiak posłużył się tą starą, żydowską mądrością w którejś ze swoich książek. Z tego powodu, nie umieszczam tekstu w cudzysłowie, ale jedynie parafrazuję, zachowując pełen sens.
    Tak, kolego Pawle, właśnie do TEJ części twojego wpisu chciałbym dorzucić swój komentarz ;-D
    Nie wiem, co napisano ostatnio w Newsweek'u, nie czytałem. Natomiast wiem, bo pisano o tym szeroko w innych mediach, ze pan Sikorski, negatywnie ustosunkował się do żądań środowisk żydowskich, a w szczególności Międzynarodowego Kongresu Żydów, w sprawie wypłacenia przez Polskę rekompensat za mienie żydowskie utracone na skutek działań niemieckich okupantów podczas II Wojny Światowej a także władz komunistycznych w okresie PRL.
    Zgadzam się z tobą Pawle, ze oświadczenie pana Sikorskiego jest zaskakujące. Zaskakujące i, muszę to powiedzieć, wręcz budujące. Tyle tylko, że po chwili radosnego uniesienia, ogarnęły mnie wątpliwości. Cóż, taki podejrzliwy typ ze mnie ;-) Dlaczego szef MSZ, w taki "niesympatyczny" sposób i "bez zrozumienia i woli dialogu" zareagował na "amerykańskiego" klapsa a także na wystąpienie pana Rosensafta, szefa Międzynarodowego Stowarzyszenia DZIECI Ofiar Holokaust'u?
    Żeby niepotrzebnie nie przedłużać, to wyłożę kawę na ławę.
    Osobiście, to nie wierzę, aby panu Sikorskiemu, leżało na sercu dobro polskich finansów, dla których kopniak w postaci wyłudzenia 60 miliardów dolarów - początkowo, bo potem przyjdzie kolej na kolejne żądania, będzie nokautujący. To nie jest jakaś walka Sikorskiego z Tuskiem. Oni mogą sobie walczyć, kąsać się nawzajem, żądlić etc. To nie jest istotne dla sprawy nadrzędnej. A sprawą nadrzędną, jest wydojenie Polski. W tej materii, panuje pełen konsensus wśród naszych "elit" - im to wisi. Zresztą, coś tam zawsze dla nich, przy okazji, skapnie. No to w takim razie jak to jest? Haracz płacimy już od dawna, od 20 lat. Ewentualne uzgodnienia prawne, których tak potrzebują Żydzi, są im potrzebne ze względów proceduralnych - zawsze będzie nieco łatwiej transferować forsę i ze względów propagandowych. Zawsze będzie można powiedzieć: patrzcie, ci antysemiccy Polacy ukorzyli się wreszcie i bulą nam geld aż miło. I było się tak stawiać? Przecież wszystko co chodzi, lata i pływa, i tak będzie musiało służyć Izraelowi.
    No dobrze, ale w takim razie po co robić całe to zamieszanie? A może po to, aby troszkę pomóc "sympatyzującej" partii w wyborach? Naturalnie, Jarosław Kaczyński (a i jego śp. brat także..) jest swój chłop i razem z nami będzie świętował Hanukkah aż miło, ale...hmm..Kaczyński ma jednak niepotrzebne ciągoty narodowe i diabli wiedzą co mu do głowy może strzelić. Szczególnie teraz, po śmierci brata, a nuż mu odwali? I będzie niepotrzebny kłopot. To już lepszy jest obecny układ, z całkowicie bezideowym Niemcem auf die Spitze rządu i rubasznym, również bezideowym preziem. Taką drobną przysługę można im wyświadczyć - zrewanżują się z nawiązką.
    I to już chyba wszystko, co można o tym zagadnieniu powiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  5. I jeszcze końcówka, bo mi się nie zmieściło...;-)

    Moim zdaniem, góralom ze Wsgórz Golan, nie powinno się oddawać niczego. II Wojna Światowa była kataklizmem wyjątkowym w dziejach rasy ludzkiej. Naród polski poniósł w niej i w skutek niej, starty nie do odrobienia. Polska była krajem, który po prostu przegrał IIWŚ absolutnie. Naród został zdziesiątkowany wręcz biologicznie - co daje się zaobserwować w dniu dzisiejszym. Żaden inny uczestnik zmagań, nie przegrał wojny "w takim stopniu". I my Polacy, po tym wszystkim, mamy jeszcze zwracać, do końca świata - bo przecież pretensje żydowskie będą wysuwane bez końca, jakieś wydumane sumy "dzieciom ofiar Holocaustu" a nakładem polskim wydawnictw, będą wydawane takie pozycje jak "Złote żniwa". Zgroza.
    Nie wiem, czy w Bibliotece PPL umieszczona została pozycja prof. Normana Finkelsteina, zatytułowana "Przedsiębiorstwo Holocaust"? Jeśli nie, to należy szybko to niedopatrzenie naprawić ;-) Wiele bitew można przegrać, ale nie tą o świadomość historyczną.

    OdpowiedzUsuń
  6. Tomaszu: coraz bardziej przybliżasz mnie do zaproponowania Ci pisania własnego bloga :) Muszę przyznać, że Twoje komentarze bardzo ubogacają niemal każdy mój wpis - dziękuję :)

    Cóż mogę dodać: Polska rzeczywiście proporcjonalnie utraciła najwięcej dóbr i ludzi już w czasie wojny, a dodajmy do tego jeszcze dziesięciolecia wyzysku jawnego i później niejawnego, który trwa do dziś. Jak bogaty musiał być to kraj, że do tej pory jakoś idzie w nim żyć?

    A do tematu: to nie wiem, czy wiesz, ale największymi antysemitami są... Żydzi! Bo któż, jak nie oni, krzywdzi innych Semitów, którymi są Palestyńczycy?

    OdpowiedzUsuń
  7. No właśnie, tez mam takie odczucie - za dużo mnie w tych komentarzach ;-) Ale za komplement dziękuję. Doceniam ukłon w moją stronę i odwzajemniam się stwierdzeniem, że te moje wypociny, to tylko ustosunkowanie się do wcześniej zadanego zagadnienia. A karty rozdajesz Ty.
    A skoro "Wersal" mamy już za sobą ;-), to powiem szczerze, że nie nadaję się do prowadzenia tzw. "bloga". Ja wiem, ze blog może mieć różną formę.
    Ale dla mnie, zawsze miał on coś wspólnego, jakąś konotację, z pisaniem pamiętnika. Ja, niestety, nie jestem zdolny do pisania pamiętniczka ;-) Nawet takiego, który jest sowicie opatrzony dyskusją polityczną, hobbystyczną (ta pierwsza nie wyklucza drugiej...) czy w ogóle jakąkolwiek inną. Blog to pisarstwo a pisarstwo jest formą ekshibicjonizmu ;-P Z racji mojej natury - nie nadaje się ;-)

    Wiem, ze Arabowie to też Semici, jak Żydzi. Żydzi chyba jednak wybili się ponad resztę swoich semickich ziomali? Bystre, sprytne, skurczybyki ;-)

    A pod tym, co napisałeś w drugim paragrafie, podpisuje się obiema rękami:

    /.../Jak bogaty musiał być to kraj, że do tej pory jakoś idzie w nim żyć?/../

    Od czasu do czasu mruczę sobie ową maksymę pod nosem, ale z mała zmianą.

    Jak bogaty musi być to kraj, że okradają go już tyle lat a on dalej istnieje.

    A może on już nie istnieje?
    To mógłby być niezły temat na bloga...? ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Załóż bloga, spróbuj (chociaż komentować tutaj nie przestawaj). Polecam przeczytać "Dzienniki wojenne" G. Orwella - takiego bloga czytałbym codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Żałujesz, że Sikorski nie został prezydentem? Przecież on nic dobrego nie robiłby dla Polski, tak samo jak Komorowski. Im obu zależy jedynie na podbudowaniu własnego ego i cieszeniu się wpływami. Tak -Sikorski zna język angielski bardzo dobrze, może nawet lepiej niż język polski - teoretycznie jego język ojczysty. Teoretycznie, bo w praktyce wydaje się, że już wiele lat temu sprzedał swoją dusze zachodowi. Nie interesują go interesy Polski.

    OdpowiedzUsuń
  10. A! Polecam tygodnik: Uważam Rze - bardzo ciekawe artykuły - w końcu w miarę obiektywne.
    Napisane przez ludzi zwolnionych z Wprost, po przejęciu magazynu przez Tomasza Lisa.

    OdpowiedzUsuń
  11. Też tak do niedawna o Sikorskim myślałem, jednak po tym, jak zobaczyłem jego styl walki z zachodnimi środowiskami roszczeniowymi (nota bene bezsensownie) pomyślałem o nim jako o tym "ostatnim sprawiedliwym". Nieufność nomenklatury PO wobec niego też tutaj o czymś świadczy. Może i byłby "pro-zachodni", ale przynajmniej zachowałby ciągłość w polityce poprzedników, a nie robił zwrotu o 180 stopni zaprzepaszczając nasze dotychczasowe ustępstwa na rzecz jeszcze większego usługiwania - i jednoczesnego kompromitowania nas na arenie międzynarodowej. Dlatego właśnie o niebo wolałbym już Sikorskiego na tym stanowisku, przynajmniej nie byłoby wstydu, a i sam Prezydent byłby twardszy od obecnego.

    Dziękuję za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń

W komentarzach na moim blogu panuje wolność słowa. Nie moderuję ich, chyba, że zawierają spam. Każdy może napisać szczerze to, co myśli.
Proszę przy tym o poszanowanie netykiety.