14 czerwca 2011

JKM w Siedlcach

Miałem sporo pracy, ale było warto. Efekty tej pracy można przeczytać w tytule wpisu - już dzisiaj w Siedlcach zagości Janusz Korwin-Mikke. Odbędą się dwa spotkania: jedno o godz. 13:00 w Pałacu Ogińskich, a drugie o godz. 17:00 w Bibliotece Głównej UPH. Dlaczego postanowiłem go zaprosić? Dlatego, że w Siedlcach jest bardzo silna grupa konserwatywno-liberalna i wolnościowa, która dzięki zaangażowaniu wielu ludzi zorganizowała się i postanowiła działać. Oddolna inicjatywa, zupełnie niezależna, powstała można by rzec "sama z siebie". Drugim powodem jest sama osoba JKM - bardzo ciekawa, żywa, pobudzająca do myślenia i dyskusji. To spowodowało, że także studenci z naszego uniwersytetu zapragnęli, żeby nas odwiedził.


Wszystko to po części zbiega się z wizytą Janusza Palikota w naszym pięknym mieście, która odbyła się w piątek. Już kiedyś to pisałem - Piotr Tymochowicz, z którym spotkanie opisywałem tutaj - KLIK (a tu zapowiedź: KLIK) - przygotował grunt pod przyjazd swojego pracodawcy ;-) Myślałem, że tym razem być może (jak to ich nazywam) "drudzy bliźniacy" przyjadą razem. Co ciekawe, dowiedziałem się, że owi bliźniacy mają swój młodzieżowy fanklub w Siedlcach. Czy to te wybuchy na Słońcu spowodowały takie pobudzenie w tworzeniu takich inicjatyw? Jest jednak pewna zasadnicza różnica - grupa, do której ja należę, powstała całkowicie oddolnie, bez żadnego wsparcia, tak samo jak i bez żadnego wsparcia zapewnia przyjazd JKMa do Siedlec i utrzymanie aż dwóch różnych spotkań w ciągu jednego dnia. Za fanami bliźniaków stoi zasobna w kasę centrala, przez co mają większe możliwości... ale być może taki łatwiejszy start osłabia ich morale (jeśli w ogóle można mówić o morale w przypadku tych poglądów). Ciekawe, czy zechcą jakiejś konfrontacji i czy będą woleli przeprowadzić ją na polu cywilizowanym, czy też nie. A w dzisiejszych czasach można się spodziewać wszystkiego. Być może będzie rewanż za uczestnictwo Wolnościowców w spotkaniu z Palikotem. O tym przekonam się za 2 godziny.

A jak było "na Palikocie"? O tym napiszę niebawem. Napisałem notkę w zeszycie i nieopacznie zostawiłem go na drugiej uczelni. Starość nie radość, ale notka na bank się pojawi! A teraz pędzę na spotkanie.

10 komentarzy:

  1. A pomyśleć, że jeszcze niedawno łapaliśmy pana Janusza, abyś mógł sobie z nim pstryknąć fotkę :)

    Jestem dumny z Ciebie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Napisałeś, że w Siedlcach jest silna grupa konserwatywno-liberalna i wolnościowa. Jest może jakaś organizacja wolnościowa do której można się zapisać? Może jakaś młodzieżówka KNP?

    OdpowiedzUsuń
  3. Na pewno jest, ale jeszcze nie w Siedlcach. Na razie jesteśmy w oddolnym ruchu.

    Pisz śmiało na paulusw91@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja z nieco innej beczki. Mała refleksja.
    Otóż po przeczytaniu informacji (http://niezalezna.pl/12288-kupiec-w-polityce), że niejaki pan Rosati, ojciec "wybitnej" aktorki, filmowej zony komisarza "Despero" z Pitbulla, był zarejestrowany jako tajny współpracownik służb specjalnych "Buyer" - nomen omen kupiec ;-), no i sprzeciwiał się lustracji i tak dalej, ble, ble, ble... stara śpiewka, pomyślałem sobie, iż gdybym ja był takim TW, obojętnie czyim (SB, UB, CIA, GRU, MOSAD und so weiter...), to po prostu bym się do tego przyznał od razu. Dostałbym szlaban na zajmowanie stanowisk państwowych na 10 lat i miałbym to z głowy. Już teraz, biorąc pod uwagę czas, jaki upłynął od tzw. zmiany systemowej, mógłbym startować na posła, osła, muła czy senatora, jeden, za przeproszeniem chuj. I mało tego, jeszcze by mnie za taki gest szanowali rodacy ;-P nieprawdaż?
    A tak, pan Rosati musi kombinować, kłamać, gryźć się po nocach, że nagle odezwie się do niego jakiś kagiebowiec albo funkcjonariusz inszej Sicherheitsdienst i zacznie go szantażować ujawnieniem niechlubnej/chlubnej (niepotrzebne skreślić) przeszłości.
    Czasem mi się wydaje, ze ludzie w ogóle nie myślą i są zarazem pozbawieni zbawiennego dystansu do samych siebie.
    Proszę właściciela bloga o wyrozumiałość, ale naszła mnie ochota do podzielenia się taką koncepcją z szerszym gronem osób ;-D
    Mam rację co do meritum sprawy?

    OdpowiedzUsuń
  5. To nie jest taka prosta sprawa. Mogli mieć na niego innego haka i trzymać go u władzy jako swojego człowieka. Mogli mu wręcz zabronić przyznawania się do współpracy z SB. Jeszcze inna sprawa, to fakt, że o wiele trudniej powrócić do polityki po 10 latach przerwy. Taka osoba woli jeszcze korzystać z fali dotychczasowego "dorobku" i obsadzać swoim tyłkiem dobrze płatne stanowiska. W końcu lepiej być bogatym 10 lat wcześniej, niż 10 lat później. A to, czy społeczeństwo odebrałoby go dobrze, to już sprawa wielce trudna do przewidzenia.

    OdpowiedzUsuń
  6. No fakt, w sumie masz rację. Może takie były przykazania oficera prowadzącego.
    A o tym "społeczeństwie", to napisałem wiedziony uczuciem goryczą ;-)To, że ludzie młodzi mogą nie mieć większego pojęcia o tym, jak się żyło w PRL, to rozumiem. Ale starszym się trochę dziwię. Jednak pamięć jest wybiórcza...

    OdpowiedzUsuń
  7. Przy okazji przepraszam za brak nowych wpisów. Sesje! :P Jutro zepnę pośladki i napiszę relację ze spotkanie z J. Palikotem. Być może podzielę to na dwie części. W kolejce czeka opisanie spotkania z JKM i jeszcze wiele innych tematów... kiedy ja to wszystko napiszę?! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. @Dlatego, że w Siedlcach jest bardzo silna grupa konserwatywno-liberalna i wolnościowa

    a ta wolnościowa to grypsująca czy nie ?
    :D
    co to za nomenkalatura w ogóle :P

    OdpowiedzUsuń
  9. No, Pawle, z niecierpliwością oczekuję twojej odpowiedzi na pytania Pana "Anonimowego" z dnia 23 czerwca 2011, z godziny 11:05 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak się nazwaliśmy. Nie możemy się nazwać Nową Prawicą, bo nie należymy do żadnej partii. Chodzi o poglądy wolnościowe, w których konserwatywny-liberalizm oczywiście się mieści, ale nie tylko on sam :)

    OdpowiedzUsuń

W komentarzach na moim blogu panuje wolność słowa. Nie moderuję ich, chyba, że zawierają spam. Każdy może napisać szczerze to, co myśli.
Proszę przy tym o poszanowanie netykiety.