3 września 2011

Książę Michał i jego podpisy


Podszedłem raz do jednego pana, który siedział sobie na ławeczce na Skwerze Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej i przyglądał się na dziewczyny stojące przy fontannie. Zagadałem, by podpisał się pod listą poparcia Nowej Prawicy i komunikuję, że m.in. należy się podpisać. Dopiero wtedy zauważyłem, że pan ów ma w kieszeni koszuli kilkanaście długopisów różnego koloru. Przedstawił się jako Książę Michał i uprzedził mnie, że będzie się on długo podpisywał. Dlaczego? Bo ma dziesięć podpisów, każdy musi być innym długopisem i mieć inny wzór: wyjął "wizytówkę" i zaczął pokazywać.

"Ten jest lewoskrętny, ten prywatny, ten zielony książęcy, ten zastawki serca...". Nie wiedziałem, jak mu powiedzieć, że to wszystko nie zmieści się w małej rubryczce i byłbym wdzięczny tylko za jeden podpis. W końcu wykrztusiłem: "ale wystarczy jeden". On na to odparł, że jak się podpisuje jednym, to musi być kroplą krwi - a tutaj nie ma do tego warunków. Pierwszy raz w życiu ucieszyłem się, że ktoś mi się nie podpisał.


* * *
Przez pracę przy zbiórce podpisów potrzebnych do rejestracji komitetu wyborczego, zapomniałem, że mam bloga i wypadałoby czasem coś napisać. Ale to nie tak, że nie pisałem niczego. W międzyczasie pojawiły się dwa moje artykuły w Gazecie Łochowskiej, oraz jeden w Tygodniku Siedleckim (tego numeru nie ma już w kioskach, ale treść moich wypocin można przeczytać także na moim blogu: wpis "W Siedlcach nie ma gdzie pływać" - co ciekawe, za kilka dni już był artykuł w innej gazecie, że wychodząc na przeciw potrzebom mieszkańców władze miasta wybudują czyste baseny nad zalewem - ale, cholera, nie jestem zadowolony z takiego rozwiązania...). Komentarze na Wykopie się nie liczą.

Jednak przede wszystkim zbierałem podpisy. Mniej lub bardziej skutecznie, dzień po dniu przybywało po kilkadziesiąt podpisów. Było to męczące, ale konieczne - gdybyśmy nie zebrali 5000 podpisów w okręgu, nie moglibyśmy wystawić swoich kandydatów. Poza tym Nowa Prawica musiała zarejestrować zawczasu przynajmniej 21 okręgów w oparciu o podpisy, aby w reszcie móc zarejestrować się bez konieczności ich składania. Jak wiemy, Sąd Najwyższy rozpatruje jeszcze sprawę zaniedbań PKW w Rybniku i jeszcze nie wiadomo, czy Nowa Prawica wystawi swoich kandydatów w całej Polsce.

Ale jak by się to wszystko nie potoczyło, skupiam się na Siedlcach i okręgu siedlecko-ostrołęckim. Niektóre gminy w okręgu wciąż nie mają chętnych osób, by zasiadać w komisji wyborczej z ramienia Nowej Prawicy - gdyby ktoś był chętny, proszę o maila na: paulusw91@gmail.com


Zbieranie podpisów było fajną przygodą, ale na tyle męczącą, że w przypadku przełożenia wyborów na grudzień (tak, może tak być - wszystko zależy od wyroku Sądu Najwyższego) na pewno małą grupą podpisów się nie zbierze - trzeba będzie polegać na setkach różnych ludzi, którzy nam pomogą... A w zimie może to być ciężkie.

Ale i w wakacje ciężko się podpisy zbiera. Po domach nie ma co chodzić - większości po prostu nie ma. Ludzie na ulicy to często turyści lub przyjezdni, jedynie na młodzieży można opierać swoje nadzieje na zebranie tylu podpisów. Jednak warto poświęcić ten czas i energię także dla innych rzeczy, niż tylko rejestracja komitetu. Mianowicie, nie miałem pojęcia, że ludzie na ulicy są jeszcze bardziej zróżnicowani niż w Internecie. Na pierwszy rzut oka tego nie widać - ale wystarczy zagadać i już mamy pewien obraz.


* * *
Mieliśmy straszne ciśnienie na zbieranie podpisów. Kolejne okręgi poddawały się, w naszym brakowało jeszcze 400, a za cztery dni upływał termin rejestracji komitetów. I wtedy znowu poszedłem na Skwer Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej oznaczonym specjalną tabliczką-strzałką mieszczącą całą tę nazwę i uginającą się pod swą długością. Zagadywałem do ludzi siedzących na ławkach. Teraz była kolej na łysawego, starszego pana. Już powiedziałem połowę zdania, kiedy się okazało, że to Książę Michał...! Odwrotu już nie było. Ale na szczęście rozpoznał mnie i był już mniej oficjalny - ni to z gruszki, ni z pietruszki, opowiedział mi anegdotkę:
"Stanisław August Poniatowski powiedział: Nie szata zdobi człowieka!
A ja Książę Michał przekształciłem to i mówię:
Nie szata zdobi nagą kobietę - jeno wdzięk, uroda i seksapil!
I zapamiętaj sobie właśnie to, że Książę Michał tak powiedział:
Nie szata zdobi nagą kobietę - jeno wdzięk, uroda i seksapil!"

Kiedy mówił to za drugim razem, brzmiało to dokładnie tak samo, z tym samym innowacyjnym akcentem, co po raz pierwszy. Musiał dużo ćwiczyć.


I tak to właśnie było - a teraz, kiedy widzę, co się z Polską dzieje, myślę sobie, czy również nie rzucić tego wszystkiego i jak Książę Michał zająć się głównie sobą (no, i może tymi kobietami, o których opowiada), a potem przyjąć postawę "co się ma stać i tak się stanie". Ale z drugiej strony jest silne poczucie, że coś trzeba zrobić - nie wiem jak to nazwać - "poczuciem misji"? A jak wiemy, oprócz tego, że coś dla tej misji należy robić, jest to, żeby tej misji nie zaprzepaścić. Teraz jesteśmy bliscy sytuacji, gdzie mała grupa ludzi zaprzepaściła misję wielu osobnych jednostek, których część postanowi dać sobie z tym spokój. Ale jest jeszcze polityka lokalna - i okropne w niej błędy. Są też siła, młode lata i walka o przyszłość. Teraz wystarczy tylko na nowo rozpalić ten zapał i pozwolić działać w sytuacji, w której wynik zależy od nas samych, a nie od kilku osób na "górze". A taka szansa już za 3 lata, warto się do tej szansy dobrze przygotować.

6 komentarzy:

  1. Rzucić, olać, przestać się emocjonować i próbować co po niektórych na siłę przekonywać do swoich racji. Ludzie na prawdę bardziej sympatycznie odnoszą się do ludzi, którzy nie babrają się polityką, ale robią wszystko by żyło się (im, ich rodzinie i kolegom) lepiej, ale nie kosztem innych - co, niestety, większość polskiej sceny politycznej robi, choć jedni bardziej, a inni mniej.


    Wszelkie podobieństwa do pewnego hasła pewnej partii nieprzypadkowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Słowem, solidna, pozytywistyczna, mrówcza praca u podstaw, Panie Griwes? ;-) Trudno się nie zgodzić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie no, bardzo fajna przygoda :) Nie żałuję i mam nadzieję, że zbiórka podpisów powtórzy się w listopadzie (wtajemniczeni wiedzą, o co biega).

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałem, ze jasnowidz, niejaki Pan Jackowski, przepowiedział na listopad upadek Polski. Czy to może ma jakiś związek z tymi nowymi podpisami? ;-D
    Bo w to, ze wybory zostaną unieważnione, to raczej nie wierzę ;-P

    OdpowiedzUsuń
  5. Jackowski to ten, kto przepowiadał, że Lepper wróci na szczyt :D Choć z powstaniem partii centrolewicowej powiedzmy, że trafił.

    lukasznaw

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeśli Nowa Prawica zdobędzie przynajmniej 2,5%, to decyzja PKW miała znaczący wpływ na przebieg wyborów - wtedy 80% na to, że wybory będą powtórzone, najprawdopodobniej w grudniu. Mówię całkiem serio, zero fantazji.

    OdpowiedzUsuń

W komentarzach na moim blogu panuje wolność słowa. Nie moderuję ich, chyba, że zawierają spam. Każdy może napisać szczerze to, co myśli.
Proszę przy tym o poszanowanie netykiety.