19 listopada 2011

Przeszliśmy

Ale to chyba pyrrusowe zwycięstwo. Obserwując media i słuchając, co ludzie gadają, stwierdzam, że 11.11.2011r. to dzień, w którym wygrała lewica i aparat państwowy wciągający swoje służby w aktualnie prowadzone gry polityczne. Osiągnęli po prostu swoje cele - choć nieopatrznie przeliczyli się i wyhodowali szeroki front przeciwników lewicy. Przy okazji dostało się także Policji, szczególnie tajniakom, którzy wielokrotnie (razem z sądownictwem) skompromitowali się przed społeczeństwem i nie mają praktycznie żadnej legitymacji swojej władzy - a to nieuchronnie prowadzi do obalenia danego systemu. Dlatego system się broni i zaostrza prawo, montuje po kryjomu syreny ogłuszające, wprowadza agentów do środowisk antysystemowych (bynajmniej nie do prosystemowej, faszystowskiej "Antify") etc. Nie będę tutaj wyjaśniał, jak było naprawdę na Marszu - to się zrobi w realu, poprzez szereg dyskusji, prywatnych rozmów, publicznych spotkań (które już są w moim mieście zaplanowane i zaklepane). Wszyscy, co czytają te słowa, i tak są obeznani w temacie.

Nawet ja po powrocie do domu i włączeniu telewizji przeżyłem szok, jak mocno, za nasze własne pieniądze, została oczerniona w Polsce prawdziwa prawica. Ale stało się także coś jeszcze: wielu ludzi się obudziło i zaktywizowało. A wystarczy tylu, co było na Marszu (nie licząc tych, którzy byli tam duchem) - ABY TYLKO SIĘ IM CHCIAŁO - i już Polskę można w jakimś stopniu naprawić. A nie da się naprawić Polski jeśli najpierw sami Polacy nie wezmą się za siebie.

Największą przyczyną zła jest bezczynność ludzi dobrych
i wbijcie to sobie do głowy przed ruszeniem dupska i wyjściem do ludzi :)


Wielka szkoda, że tych wszystkich młodych ludzi już się próbuje szufladkować do zadymiarzy i ekstremistów. Jest to pretekst do przykręcania śruby - w imię "bezpieczeństwa" zostanie nam ograniczona wolność. A tymczasem Krytyka Polityczna, która ściągnęła, przechowała i uzbroiła niemieckich bandziorów, dostaje obfite dotacje zarówno z Ministerstwa Kultury, jak i z magistratu Urzędu m.st. Warszawy - grubo ponad pół miliona PLN. Jest to skrajnie lewacka organizacja, która odpowiada za obecność nie tylko blokady legalnego Marszu, co wraz z działaniami Hanny Gronkiewicz-Waltz było prowokacyjne i miało na celu wywołanie zamieszek. Odpowiada też za obecność Niemców na polskim święcie niepodległości, za ataki na uczestników Marszu, jak i za atak na historyczną grupę rekonstrukcyjną, która musiała specjalnie zmieniać trasę przemarszu. Odpowiadają za ten "wielki narodowy wstyd", jak to nazwał nawet Prezydent - a w TV ucięli dalszą część jego wypowiedzi, by wyglądało to na jego komentarz do Marszu Niepodległości, a nie do faktu, że do Polski zostali ściągnięci Niemcy w celu zakłócania naszego święta!

Mam nadzieję, że wszyscy, którzy nie chcą być dalej okłamywani za własne pieniądze, ci, którzy nie chcą dalej finansować swoich własnych ciemiężycieli, podejmą czynny opór i zmienią ten stan rzeczy. A jest to w miarę łatwe, tylko potrzeba trochę czasu i przede wszystkim chęci.


Kto miał interes w tak drastycznym zniekształceniu Marszu Niepodległości, że nie pokazano nawet jednego ujęcia, ani zdjęcia, z prawdziwego Marszu Niepodległości? Kto ma interes w tym, żeby zbrodnicza Krytyka Polityczna dostawała po pół miliona dotacji z naszych podatków? Dlaczego Policja i inne służby nie otoczyły zadymiarzy (pewnie podstawionych) i zachowywała się tak prowokacyjnie, rzucała takimi komunikatami, że ludzie z drugiego końca pl. Konstytucji autentycznie bali się? Dlaczego funkcjonariusze zamiast oddzielić zadymiarzy od Marszu Niepodległości spychała ich do tego Marszu powodując takie sceny?:





Na te pytania należy sobie odpowiedzieć, a z odpowiedzi wyciągnąć wnioski i przestać do cholery być obojętnym. Ja robię wiele, aby odkłamać Marsz Niepodległości, i żeby za rok było tam dwa razy więcej ludzi niż w tym roku. A Ty?

Na zakończenie, graficzne przesłanie do wszelkiej maści lewaków, których mini-epoka właśnie chyli się ku upadkowi:

4 komentarze:

  1. Rozpoznany lewacki prowokator który był uczestnikiem rozgrzania zadymy na stadionie w Bydgoszczy od którego Tusk miał okazję rozpocząć wojnę z "kibolami" był też jednym z tych którzy podsycali zadymę na PL.Konstytucji 11.11.2011r. Zawodowy rządowy prowokator??
    http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2011/11/19/kto-ma-internet-niech-patrzy/

    OdpowiedzUsuń
  2. Spokojnie, Pawle.
    Niestety, z przyczyn, nazwijmy je osobistymi, na marszu być nie mogłem. Ale byłem jednym z tych, którzy byli z Wami duchem. Takich jak ja, mniemam, były setki tysięcy.
    Może przez to właśnie, iż siedziałem sobie w domciu i miałem na podglądzie zarówno ekran telewizora jak i ekranik ;-) komputera, na którym powoli pojawiały się niezależne wiadomości (a z czasem klipy filmowe) z Warszawy, uniknąłem tego szoku o którym wspomniałeś. W późnej porze obiadowej, koło 15.00, już było widać, stopniowo, ale wyraźnie, ze coś tu nie gra. W miarę upływu czasu, Clausewitzowska "mgła wojny" zaczęła się rozwiewać. Jak wspomniałem powyżej, szoku nie odczułem, ale dyskomfort był wręcz bolesny. I przyznam ci się Pawle, i Wam, czytelnicy tego blogu, że nawet będąc uzbrojony od początku w świadomość, że władają nami zwykli, jak to moja śp. babcia mawiała "szubrawcy" (to słowo reprezentuje szerokie spektrum pejoratywnych określeń), aż mną zatrzęsło.
    Ale czemu spokojnie?
    Ano dlatego, ze wbrew temu co napisałeś na początku, Pawle, to był bardzo owocny dzień. Zresztą sam zdajesz sobie z tego sprawę już w drugim zdaniu swojej wypowiedzi ;-D W moim odczuciu, Marsz zakasował żydokomunistów maksymalnie. To tak jak z tym Pearl Harbor. Amerykanie wiedzieli kto i kiedy, ale nie spodziewali się skali, rozmachu i, mimo wszystko, skutków.
    Pyrrus wygrywał, ale jego siły malały i, na dłuższą metą Rzymowi uległ. Ja, dzień 11 listopada, odebrałem nie jak pyrrusowe Ausculum, ale raczej jako Pruską Iławę, ale nie oczami Cesarza a hrabiego Bennigsena. Strach pozostał, ale okazało się, ze wróg jest tylko z krwi i kości a nasze siły, w dalszej perspektywie, będą się tylko wzmacniać.
    I jeszcze jedno. Ci, którzy zaprosili komunistów z Niemiec, powinni być natychmiast osadzeni i w trybie natychmiastowym skazani. To się przecież w głowie nie mieści. W jakim my kraju żyjemy, suwerennym? Wolne żarty.

    Fajne jest to zdjęcie z Panem Murzynem na wózku. W tym kontekście, robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tomasz, dla takich komentarzy warto prowadzić bloga. Dzięki! I oby był to dopiero początek.

    OdpowiedzUsuń
  4. http://xportal.pl/?p=528 - ciekawy i moim zdaniem dość trafny komentarz.

    OdpowiedzUsuń

W komentarzach na moim blogu panuje wolność słowa. Nie moderuję ich, chyba, że zawierają spam. Każdy może napisać szczerze to, co myśli.
Proszę przy tym o poszanowanie netykiety.