25 sierpnia 2013

Oświadczenie

Siedlce, 26.08.2013r.
Oświadczenie
              W związku z publikacją naszych danych osobowych w formie imienia i nazwiska na stronie internetowej www.pomniklechakaczynskiego-siedlce.pl pragniemy oświadczyć, iż nasze dane osobowe pojawiły się na tej stronie bez naszej wiedzy i zgody w myśl Ustawy o ochronie danych osobowych. Nie popieramy i nie chcemy uczestniczyć w tzw. „Społecznym Komitecie Budowy Pomnika Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego w Siedlcach”. Przewodniczącemu komitetu wysłaliśmy wniosek o natychmiastowe usunięcie naszych danych osobowych z komitetu i wszystkich nośników. Po wglądzie do listy (kserokopii) z podpisami dn. 19 sierpnia br. stwierdziliśmy obecność napisanego małym drukiem, na brzegu górnej krawędzi kartki, tekstu, jakoby miałaby to być lista członków komitetu poparcia budowy pomnika. O obecności tego tekstu w dniu składania podpisów nie przypominamy sobie, a podstawą listy był oddzielny opis inicjatywy. Mimo obszernej działalności społecznej związanej ze zbieraniem podpisów, z taką sytuacją spotkaliśmy się po raz pierwszy.
Jesteśmy głęboko zdziwieni i poruszeni. O całej sytuacji dowiedzieliśmy się poprzez media. Obecnie, mimo nieprzychylnej postawy przewodniczącego komitetu, który odmówił przyjęcia naszych wniosków o usunięcie danych osobowych, staramy się wyjaśnić i zamknąć sprawę polubownie. Przewodniczący komitetu, p. Zbigniew Sobolewski, otrzymał więc nasze wnioski drogą listowną. Mamy wrażenie, iż jesteśmy ofiarami zamierzonej prowokacji mającej na celu zdyskredytowanie naszych osób. Podstawą do takiej prowokacji jest bez wątpienia nasz krytyczny głos wobec partii rządzących naszym miastem – wobec Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej, związanych, na pierwszy rzut oka egzotyczną, koalicją. Nasza oparta na faktach i danych krytyka na poziomie lokalnym zwróciła uwagę partii PiS jako takiej. Umieszczenie naszych nazwisk w komitecie poparcia budowy takiego pomnika mogłoby więc uspokoić część osób nieprzychylnych tej inicjatywie. Kolejną podstawą mógł być nasz sprzeciw wobec sprzedaży cegiełek na budowę pomnika Lecha Kaczyńskiego w Siedlcach 26 maja br. na terenie amfiteatru, gdzie pełniliśmy rolę organizatorów i ponosilibyśmy odpowiedzialność za nielegalną zbiórkę publiczną, niekonsultowaną wcześniej z organizatorami, mimo szeregu możliwości ku temu. Jako, że wspieramy niezależne, oddolne inicjatywy patriotyczne, szukaliśmy wsparcia dla pomysłu zorganizowania bezpłatnego, otwartego dla wszystkich, wyjazdu do Warszawy na Marsz Niepodległości w dniu 11.11.2012r. Aby zapewnić go młodym ludziom, którzy z powodu złej sytuacji ekonomicznej w naszym kraju nie zawsze mają ku temu możliwości finansowe, poszukiwaliśmy osób, które mogłyby wesprzeć tę inicjatywę, a które otwarcie deklarują swój patriotyzm. Zapytując kolejne osoby zostaliśmy skierowani na ul. Brzeską, do biura p. Zbigniewa Sobolewskiego, który przyjął nas z zainteresowaniem. Wyraził poparcie dla inicjatywy jednocześnie wykazując głęboką dezaprobatę odnośnie naszych stosunków z siedleckimi strukturami Prawa i Sprawiedliwości. Wskazywał na większe zło, Platformę Obywatelską. Jednak jeśli mamy wybierać między złem a złem, wolimy przedstawić alternatywę. Odparliśmy, że prawda nie jest opinią danej partii, a dla dobra nas wszystkich trzeba ją pokazywać niezależnie od grupy, której dotyczy. Szczególnie jeśli dotyczy kogoś, kogo czyny i decyzje ważą na społeczeństwie i przyszłych pokoleniach. Pan Sobolewski za deklarację wsparcia chciał, by w zamian wesprzeć go i podpisać listę poparcia dla rejestracji swojego komitetu, który będzie funkcjonował i osiągnie swój cel wyłącznie na bazie funduszy prywatnych. Listę o charakterze takim, jak lista pod rejestracją komitetu wyborczego lub dowolnej inicjatywy społecznej, której podpisanie nie implikuje członkostwa w żadnej partii czy komitecie.
          Przewodniczący „Społecznego Komitetu Budowy Pomnika Prezydenta RP prof. Lecha Kaczyńskiego w Siedlcach”, p. Zbigniew Sobolewski był świadomy naszej krytyki wobec podpisania Traktatu Lizbońskiego przez zmarłego tragicznie Lecha Kaczyńskiego, oraz wielu ważnych głosowań, w których podobnie jak posłowie PiS głosował wbrew interesom Polski. Nie ujawnił też aneksu dot. likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, który mógł doprowadzić do uświadomienia Polaków co do osób działających wbrew polskiej racji stanu, piastujących ważne stanowiska w naszym państwie. Przewodniczący komitetu był też świadomy naszego sprzeciwu wobec honorowania tej postaci z użyciem środków publicznych, w których zawiera się również teren przeznaczony pod wspomniany pomnik. Wzbudza to bowiem tylko kolejne napięcia, a sam pomnik zamiast w sposób jednoczący naród upamiętniać ofiary katastrofy pod Smoleńskiem będzie przedmiotem sporów politycznych o podłożu wyłącznie partyjnym. Wobec realnych problemów nękających nasze miasto kwestia pomnika może stać się dla lokalnych polityków tematem zastępczym, na gruncie którego łatwo będzie skłócić Siedlczan między sobą i odwrócić ich uwagę od problemów takich jak coraz większe i tak już duże zadłużenie Siedlec, bezrobocie, czy wyludnienie miasta, szczególnie z ludzi młodych. Przedwyborczy spór o pomnik może przyćmić kwestie nepotyzmu i niesprawiedliwie wysokich wynagrodzeń w siedleckich spółkach miejskich i urzędach. Radni PO i SLD wyszli z sali obrad Rady Miasta Siedlce świadomi, że ich głos na „nie” powstrzymałby budowę tego pomnika, woleli jednak przyszły spór o pomnik niż podnoszenie kwestii niewygodnych dla ludzi związanych z ich partiami. Jeszcze bardziej boli fakt, że sprawujący ważną funkcję publiczną w mieście członek PiS 31 lipca br. ramię w ramię z członkiem SLD oddał hołd pod pomnikiem na cześć Sowietów (dowód: http://www.youtube.com/watch?v=iTIyAQ2ykf4 ).


W Internecie pojawił się komentarz kogoś, kto podaje się za naocznego świadka, zarzucający nam, iż wzięliśmy od p. Sobolewskiego pieniądze. Jednak prawda taka, że pieniądze zostały przelane bezpośrednio do firmy świadczącej usługi transportowe, w żaden sposób niepowiązanej z nami. Naszym błędem było zaufanie osobie zasłaniającej się wartościami patriotycznymi, jednak na pierwszym planie stawiającej interesy partyjne. Niech przyznanie się do tego błędu ośmieli polityków starszego pokolenia do takiej postawy, gdyż nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi, a lepsze jest przyznanie się do błędu i wyjście z niego, niż tkwienie w nim – nawet jeśli było to początkowo nieświadome.
Gdyby postąpiła tak chociaż część przedstawicieli pokolenia uznającego się za autorytety, żylibyśmy dzisiaj w lepszym kraju. Tej części starszego pokolenia chcielibyśmy przekazać, że w każdej chwili można się nawrócić i zacząć naprawdę służyć Ojczyźnie, przynajmniej w części zamazując dotychczasowe winy. Młodsi zaś niech nie boją się trudności i łamania prawa wobec nich, gdyż największą przyczyną zła jest bezczynność ludzi dobrych.



Paweł Michowiecki                                                             Paweł Wyrzykowski