18 czerwca 2014

Dlaczego Nowa Prawica nie uczestniczyła (oficjalnie) w ostatnich protestach narodowców w Warszawie i później w miastach wojewódzkich - proste wyjaśnienie

1) Organizując protest należy zadbać o bezpieczeństwo uczestników, w tym przypadku jest to przede wszystkim zapobiegnięcie używania środków przymusu bezpośredniego (gaz, pałki, potencjalnie również strzelby z różnego rodzaju ładunkami, substancjami i pociskami, granaty, psy, emisje głośnych dźwięków itp.) wobec niewinnych ludzi. Gwarantem bezpieczeństwa uczestników jest legalność zgromadzenia, a staje się ono legalne po zgłoszeniu zgromadzenia publicznego co najmniej 3 dni przed jego terminem. Lokalne struktury nie dostały tyle czasu, więc ryzykują swoimi liderami tak samo jak i stawiają w ryzyku uczestników, nie mówiąc już o zorganizowaniu się.

2) Gdyby Nowa Prawica zaczęła swoje legalne protesty to po pierwsze RN znowu by się obraził, po drugie mało kto by na nie przyszedł (bo napięcie skutecznie rozładował RN przy czym masa ludzi przestraszyła się tym, co spotykało uczestników protestów, np. młodego chłopaka który musiał robić przysiady nago na komendzie), a po trzecie nie wniosłyby one wartości dodanej do całej sytuacji.

3) Niektóre struktury RNu w terenie pokłóciły się o tę właśnie sprawę z "górą" RN, nie każdy miał czas się zorganizować na wyjazd do danego miasta, nie każdy mógł czy chciał siedzieć w areszcie tylko dlatego, żeby protest odbył się we wtorek a nie środę.

4) Narodowcy sami nie zapraszając innych środowisk "wzięli swój kawałek tortu" o nazwie "protesty" i całkowicie go zdominowali kosztem niskiej frekwencji i reperkusji prawnych dla uczestników, Nowej Prawicy pozostała działalność w mediach ogólnopolskich rękami Korwina i Wiplera, ostatnio też Marusika, oraz w Internecie.

5) Myślmy trzeźwo i długoterminowo. Na protestach antyACTA pokazaliśmy wspólną siłę, Nowa Prawica była obecna, w moim mieście ja byłem organizatorem (oczywiście zasada NO Logo), skończyło się to sukcesem, bo były to protesty legalne i zgłoszone, nikomu nie groziło na nich niebezpieczeństwo z racji bycia tam. Dodatkowo zapowiedzi protestów dały ludziom czas do zorganizowania sobie czasu, transportu etc. To, co teraz zrobił RN nie nosi znamion takiej - skutecznej - organizacji jak protesty antyACTA, a raczej znamiona akcji pod media, co abstrahując od tego czy jest tak naprawdę czy nie, zraża dużą część potencjalnych uczestników.

6) Obecnie mamy do czynienia z wojną przede wszystkim informacyjną, w której mówienie o tym w mediach z pozycji posła, europosła itp. oraz w Internecie daje większy efekt, niż dawanie władzy pretekstu do szufladkowania. Niestety, jak na razie ostatnią bitwę w tej wojnie wygrał rząd poprzez rozmycie odpowiedzialności, przesunięcie akcentów i zamienienie miejscami ofiary z oprawcą.

Walmy ostro, radykalnie, ale i odpowiedzialnie

1 komentarz:

  1. 0) Bo narodowcy to niebezpieczne bydło szukające nadarzającej okazji to robienia burd i spuszczania tzw. "wpierdolu"

    OdpowiedzUsuń

W komentarzach na moim blogu panuje wolność słowa. Nie moderuję ich, chyba, że zawierają spam. Każdy może napisać szczerze to, co myśli.
Proszę przy tym o poszanowanie netykiety.