3 sierpnia 2014

Agencja Niedorozwoju Miasta Siedlce


Przeglądając Facebooka natrafiłem na wpis profilu Parku Wodnego Siedlce (Agencja Rozwoju Miasta, spółka miejska, środowisko PO) dotyczący ogólnopolskiej akcji #jedzjablka. Akcja promuje spożywanie jabłek w związku z sankcjami nałożonymi na Polskę przez Federację Rosyjską. Jest to bardzo dobra inicjatywa (nie mógłbym powiedzieć inaczej popierając akcję "Swój do swego po swoje"). Jej jedynym mankamentem jest zrzucanie całej winy za embargo na Rosję i wybielanie zaniedbań polskich władz, które stosując określone działania na arenie międzynarodowej nie biorą pod uwagę ich skutków, które dotykają polskich rolników i hodowców.

Pod wpisem wywiązała się krótka dyskusja - niestety, została ona usunięta, a ja zablokowany. Cóż, prawda boli, ale mimo to nie powinno się tak traktować odbiorcy. Takie podejście do potencjalnych klientów jest bardzo nieprofesjonalne, wszak Park Wodny utrzymuje się dzięki naszym podatkom.





















Na Oficjalnej Stronie Miasta Siedlce widać wyraźnie, że jest to akcja w 100% polityczna:



































"Coraz więcej środowisk przyłącza się do akcji "Postaw się Putinowi - jedz jabłka, pij cydr". To polska odpowiedź na rosyjskie embargo na polskie owoce i warzywa. W sobotę i niedzielę, 2 i 3 sierpnia, wszyscy, którzy odwiedzą Park Wodny Siedlce otrzymają za darmo jabłko"

Czy taka instytucja powinna uczestniczyć w akcjach politycznych - jest to sprawa dyskusyjna. Pewne jest to, że nie powinna kręcić raz zapraszając do tej akcji, a później się tego wypierając. Podobnie ma się sprawa z rzekomą niezależnością finansową Parku Wodnego od środków zewnętrznych. Całego wpisu nie byłoby natomiast, gdybym nie został usunięty i zablokowany za zwykłą dyskusję i udowodnienie kłamstw oraz manipulacji. Tak się klientów nie traktuje.




Mimo zaproszenia do biura ARM, po takim potraktowaniu nie czuję się tam mile widziany. Wczorajsze (już usunięte) zaproszenie było tylko na pokaz, podobnie jak cały miejski biznes rozrywkowy. Taką "promocję miasta" mamy dzięki ciepłym, politycznym posadkom, gdzie nie wymaga się ani kompetencji, ani kreatywności, ani kultury. Szkoda, że płacić na to musimy wszyscy.



Przypomina się odpowiedź radnego PO, Jacka Garbaczewskiego z Agencji Rozwoju Miasta Siedlce, na temat kosztów powstania nowej strony ARM. Podejście do mieszkańca widać na pierwszy rzut oka:


Ciekawe, o ile droższe są bilety dzięki nowej stronie i dlaczego koszt jej powstania jest ukrywany :-)