25 lipca 2011

Dostęp do broni palnej

"Gdyby w '39 co drugi Żyd miał broń, nie byłoby Holokaustu" - Janusz Korwin-Mikke


Nie miałem dostępu do Internetu (ani do broni palnej), więc przerzuciłem się na telewizję. Tam oczywiście ciągle o zamachu w Norwegii. To oczywiste, że informacje są nieobiektywne - ale nikt nigdy nie będzie obiektywny. Są jednak pewne granice i wczoraj miarka się przebrała - w "Wiadomościach" poruszono kwestię powszechności dostępu do broni. Bardzo miło, że podano zagęszczenie posiadaczy broni w Finlandii, spokojnym kraju, gdzie broń można dostać bardzo łatwo. Podano też informację, że Polska jest najbardziej restrykcyjnym krajem jeśli chodzi o dostęp do broni - to oczywiste, że przestępcy mają broń bez względu na prawne ograniczenia (w końcu są przestępcami!) i ilość incydentów z udziałem broni palnej jest o wiele większa niż w takiej Finlandii czy właśnie Norwegii. Mimo to broń, której tradycja noszenia była tak żywa w II RP, jest dziś u nas najtrudniej dostępna. I tutaj dochodzę do momentu, w którym wypowiedział się rzecznik Komendy Głównej Policji. Oczywiście był stanowczo przeciwny liberalizacji prawa w kwestii dostępu do broni. Trzeba więc zapytać: dlaczego? Otóż dlatego, że to właśnie służby mundurowe (więc państwowe) i ochroniarskie (ściśle kontrolowane przez państwo) mają monopol na broń i często dzięki temu taka Policja czy "Ochrona" mogą pozwolić sobie na więcej, niż się przewiduje (vide sprawa w Lublinie, z której znamy obrazek Palikota z pistoletem i wibratorem - to właśnie tam i wtedy policjanci zmuszali młode dziewczyny do czynności seksualnych, przystawiając im broń do głowy). Gdyby obywatel również miał broń, czułby się bezpieczniejszy nie tylko wobec bandziorów, którzy tak czy siak broń zdobędą - ale również bezpieczniejszy przed władzą.

Warto tutaj przypomnieć słowa Thomasa Jeffersona, jednego z Ojców Założycieli Stanów Zjednoczonych Ameryki:
"Najmocniejszym powodem, by utrzymać prawo do posiadania i noszenia broni przez ludzi jest to, że stanowi ono dla nich ostateczny środek do obrony przed tyranią rządu"


I teraz powróćmy do Norwegii... kim były ofiary zamachowca? Była to grupa szczególna - młodzieżówka norweskiej lewicowej Partii Pracy. której umysły żyją wśród socjalistycznych mrzonek, gdzie naiwność przesiąka nie tylko sferę gospodarczą, ale dotyka również kwestii broni. Są to przeciwnicy posiadania broni. A teraz pomyślmy, ile ofiar byłoby, gdyby tamci ludzie posiadali broń palną? Dwie, trzy? Zamachowiec zdążyłby wystrzelić maksymalnie kilka razy przed własną śmiercią wymierzoną przez najbliższą osobę posiadającą broń. Zazwyczaj tak kończą się zamachy w USA i ten zamach skończyłby się tak samo w Norwegii - ale nie w tej grupie. Grupie, która uciekała w popłochu jak zindoktrynowane, uległe bydło, które nie ośmieliło się napaść kupą na agresora i odebrać mu broń (skoro sami jej nie posiadali, wraz mogli zredukować liczbę ofiar!).

Jest to zbrodnia krwawa i niedopuszczalna, nieludzka. Była szykowana długo, więc i grupa była dobrana starannie. Grupa ludzi uznających się za pewien rodzaj bydła (w tym kierunku socjalizm kształtuje ludzi) była idealnym celem - bo kiedy przychodzi niebezpieczeństwo, wielkie ideały socjalistycznej wspólnoty pryskają - a to w las, a to do wody - i tam giną. Zamachowiec osiągnął swój cel zbierając krwawe żniwo i rozgłaszając swe nazwisko i czyn na cały świat. A można było tego uniknąć tak łatwo...


Zamiast ciekawostki, dwa bardzo ważne cytaty Benjamina Franklina, bo wpis jest śmiertelnie poważny.


"Ci, którzy są skłonni poświęcić wolność dla poczucia bezpieczeństwa nie zasługują ani na jedno, ani na drugie i stracą oba"

"Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad. Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania!"

16 komentarzy:

  1. czy ty naprawdę myślisz, że nawet gdyby w norwegii był dostęp do broni i część z obecnej na obozie młodzieży miała broń w domu, to ktokolwiek wziałby pistolet pod namiot, na zamknięty obóz na małej wyspie ?!
    poza tym porównywanie ofiar i niedosżłych ofiar do bydła jest nienamiejscu, szczególnie u osoby która pisze o netykiecie :/
    poza tym, zapomniałeś wspomnieć, że morderca był konserwatywnym chrześcijaninem, więc może skoro generalizujesz lewaków, zgeneralizujesz takich psycholi jak p. Andreas, Korwin i ty ?

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny artykuł. :) kamil621.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niby wiemy kim był zamachowiec, ale w gruncie rzeczy, co tam w trawie piszczy, tego na sicher nie wiadomo. To pierwsza sprawa.
    Drugą sprawą jest to, że faktycznie,Pawle, mogłeś sobie darować to "bydło". Może użyłeś go celowo, aby zdynamizować swoją wypowiedź, ale było to nieco hmm... mało eleganckie ;-)
    Troszkę się nie zgodzę z tobą, jeśli chodzi o:

    /.../ uległe bydło, które nie ośmieliło się napaść kupą na agresora i odebrać mu broń /.../

    Chociaż to logiczne, to jednak tylko tak łatwo się mówi. To był obóz młodzieżowy a nie kurs szkoleniowy "Zielonych beretów", którym kieruje John Wayne ;-) Mi się raz zdarzyło, że miałem wycelowany w siebie pistolet na ostrą amunicję i chociaż niby nie było to na serio, to wrażenie było nieszczególne.
    Natomiast co do tego, że gdyby uczestnicy obozu, chociażby kilku, mieli broń i jej użyli (zakładam, że jeśli ktoś pistolet nosi, to po to, aby go użyć w razie konieczności...), to ofiar byłoby mniej.

    OdpowiedzUsuń
  4. @Anon1 jeśli nawet nie w tym przypadku, to dostęp do broni dla uczciwych obywateli na pewno pomógłby uratować tysiące innych ofiar przed uzbrojonymi przestępcami. A porównanie może i jest nieco przesadzone, ale to tak jakby banda zielonych nagle stwierdziła, że redukując CO2 niemalże do zera zabiła większość roślin na naszej planecie. Zwyczajnie sami się o to prosili szerząc pogląd, że obywatele powinni być własnością państwa, i to państwo powinno decydować o tym jak im wolno żyć, co zażywać, jak wychowywać dzieci, na co wydawać zarobione przez siebie pieniądze pieniądze, i wreszcie czy wolno im się bronić.

    OdpowiedzUsuń
  5. Szanowni Państwo, oto, co napisałem: "Grupie, która uciekała w popłochu jak zindoktrynowane, uległe bydło"

    Proszę zwrócić uwagę na słowo "jak", którego synonim to również np. "niczym" i stanowi porównanie, aczkolwiek nie stawiam ich w jednym rzędzie z bydłem (sami próbują się stawiać, ale to nie moja wina) jak to czyni pierwszy komentujący stawiający mnie w jednym rzędzie z tym zamachowcem (przeprosin oczywiście nie mam co oczekiwać). Trzeba dostrzec subtelną różnicę między dobitnością, a przesadą.

    I oczywiście TAK, na pewno co najmniej kilka osób miałoby broń na tej "imprezie". Nie komentuję już nawet tego, że tak duża grupa zebrała się na zorganizowany pobyt pod namiotami bez wynajęcia jakiejkolwiek ochrony. To się nazywa nieodpowiedzialność, dodajmy do tego "akcje" komandosów, którzy nie potrafili poradzić sobie z łódką, która zaczęła tonąć i musieli się wracać.

    Ale oczywiście najłatwiej całą winę zwalić na jedną osobę, a o odpowiedzialności tych, którzy zawiedli jakoś się zapomina.

    Oczywiście samego zamachowca powinno się SKAZAĆ NA ŚMIERĆ za wielokrotne morderstwo z premedytacją i za zamach bombowy - nieważne, czy okaże się lewakiem czy "prawakiem" i czy go ktoś lubi czy nie :) Tymczasem stał się idolem innych tego typu psycholi, co zwiększa ryzyko podobnych wydarzeń w innych krajach!

    OdpowiedzUsuń
  6. "A teraz pomyślmy, ile ofiar byłoby, gdyby tamci ludzie posiadali broń palną? Dwie, trzy? Zamachowiec zdążyłby wystrzelić maksymalnie kilka razy przed własną śmiercią wymierzoną przez najbliższą osobę posiadającą broń. !!Zazwyczaj tak kończą się zamachy w USA!! i ten zamach skończyłby się tak samo w Norwegii" ???!!! Bullshit jak ich mało.Możesz przytoczyć jakieś przykłady? (Mowa o "porównywalnych zamachach", a nie "incydentach", typu wtargnięcie do domu w celach rabunkowych itp.)Kiedy i gdzie w Stanach ofiary ustrzeliły gościa podczas "roboty"?

    pozdrawiam
    Maciej M

    OdpowiedzUsuń
  7. A kiedy i gdzie w Stanach w ramach jednej "roboty" jednego człowieka zginęło tak wiele osób? Dostęp do broni to przede wszystkim prewencja, to tak, jakby każdy z nas był funkcjonariuszem - więc sytuacji na taką skalę nie uświadczymy w stanach, w których można nosić broń. Incydenty owszem, zdarzają się, ale jak już słusznie zasugerowałeś, kończą się kontratakiem ofiary.

    OdpowiedzUsuń
  8. Gdybanie. Ułatwiony dostęp do broni jest optymistyczny dla świadomego, a w polskim wydaniu również majętnego obywatela. Nie próbujmy jednak argumentować statystyką. W szczególności, gdy ima się przyszłości. Nie w smak mi ta kompozycja i gdybym nie zgadzał się z tezą, ostatnie wydarzenia nie przekonałyby mnie do poparcia dostępu do broni. Co byłoby, gdyby co drugi Norweg posiadał broń? Nikt nie wie. A Co by było, gdyby co drugi człowiek nosił broń? Zewsząd wiałoby trupem. Uszanowanie!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeszcze raz odwołam się do cytatu: "Grupie, która uciekała w popłochu jak zindoktrynowane, uległe bydło, które nie ośmieliło się napaść kupą na agresora i odebrać mu broń (skoro sami jej nie posiadali, wraz mogli zredukować liczbę ofiar!)." ale w niece chyba innym kontekście. Zapewne jako jeszcze, nie ukrywajmy, dzieciak (student politologii i teologii... litości) byłeś już nieraz w sytuacji bezpośredniego zagorżenia życia i wiesz jak reagować. Przeszedłeś niejeden ciężki obóz przetrwania, potrafisz zachować zimną krew kiedy KAŻDY w panice próbuje zachować tylko własne życie. I z miejsca poznasz że ktoś przebrany to tak naprawdę kłamca i morderca. Jak widzę bzdury jakie piszesz z chęcią bym zobaczył jak regujesz w autobusie kiedy grupka pijanych zaczepia kogoś. Organizujesz w mgnieniu oka caaaaały autobus i hura! mamy bohatera. Głupi dzieciak jesteś, mądry przed monitorem w ciepłym mieszkanku, i tyle, taka prawda. Słowa ostre, może i za ostre, ale należą się, może teraz przestaniesz oceniać ludzi za zachowanie w sytuacji w której nigdy nie byłeś. Co najwyżej "skroili" Cie kiedyś źli panowie. A nogi trzęsły Ci sie jeszcze przez godzinę. Panie "kompetentny". Mam nadzieję że ta autoprezentacja to jakaś dobra autoironia.

    OdpowiedzUsuń
  10. @"Gdybanie.": "Co byłoby, gdyby co drugi Norweg posiadał broń? Nikt nie wie. A Co by było, gdyby co drugi człowiek nosił broń? Zewsząd wiałoby trupem."

    Bzdura. Abstrahując już od dziwnego rozgraniczenia między człowiekiem a Norwegiem, masz jakieś dowody na tę tezę? Bo ja mam dowody na swoją, chociażby nakaz noszenia broni w amerykańskim mieście Kennesaw. Tak, nakaz :) Jakoś nie wieje tam trupem. Poza tym w wielu krajach, gdzie zniesiono restrykcje odnośnie broni, przestępczość spadła, a szczególnie liczba morderstw.



    @up: Co do "ostrych słów", to słyszałem gorsze, np. wtedy, kiedy próbowano mnie "skroić"... Oczywiście nigdy się nie dałem, czasami trzeba było uciekać - jeśli było GDZIE uciekać. To oczywiste, że trzeba uciekać kiedy jest gdzie! Odnośnie tej "kompetencji", to warto dostrzegać pewne fakty, np. ten, że z wyspy nie było gdzie uciekać. Podobnie w autobusie - nie masz gdzie uciekać? Biegasz wolno, nie wiesz, czy dasz radę? Trzeba wtedy jakoś inaczej zaradzić sytuacji, choćby wzywając Policję. Młodzież z wyspy Utoya również wzywała Policję wielokrotnie - szkoda, że ta zawiodła.

    Ale oczywiście wolnego dostępu do broni nie będzie, bo od tego są jakże skuteczne reżimowe służby.

    "Organizujesz w mgnieniu oka caaaaały autobus i hura! mamy bohatera." - cóż za wysublimowana próba ironii. Jak nikt nie reaguje to nie ma co się dziwić, że jest "znieczulica". Ale wystarczy czyn albo chociaż słowo tylko jednej osoby i już jest efekt (można zobaczyć wiele takich, czasem niestety dość brutalnych materiałów w sieci). To jest psychologia społeczna... ale jasne, to musi być jakaś politologiczno-teologiczna głupotka, weterani życia wiedzą lepiej. Bez urazy, ale nie oceniam przez pryzmat własnej osoby czy doświadczeń - u mnie najważniejsza jest logika i mam nadzieję, że ten wpis zmieni mentalność choćby jednej osoby (może Twojej?).

    No i nie wiem co budzi litość w studiach politologicznych czy tym bardziej teologicznych. Mam pozostać ignorantem albo nie zgłębiać tego, co mnie interesuje? Bo nie rozumiem.

    Odnośnie "kompetencji", to co jest złego w tym, że ją cenię? Przeczytaj jeszcze raz tamte słowa, również w kontekście niektórych moich wpisów traktujących o zjawisku nepotyzmu.

    OdpowiedzUsuń
  11. @odpowiedź na ostatni anonimpost

    Piszesz ogólnikami, zero konkretów. Nie wysunąłeś ani jednego konkretnego argumentu za tym że ci ludzie mogli się zorganizować. "Trzeba wtedy jakoś inaczej zaradzić sytuacji" - jakbym słyszał naszych będących u władzy politykow :-) Idziesz w dobrym kierunku, uczysz się od najlepszych jak widzę.

    Nie wspominałem nic o dostępie do broni, więc to kolejna uwaga nie będąca odpowiedzią wprost na postawione zarzuty. W pełni popieram, ale trzymajmy się konkretów.

    Sytuacja w autobusie - Twój komentarz, cytuję, "Ale wystarczy czyn albo chociaż słowo tylko jednej osoby i już jest efekt" jest także ogólnikiem. Nie ma nic wspólnego z argumentacją dotyczącą bezpośrednio Twoich doświadczeń i zachowań, które mogłyby uzasadnić Twój stosunek do tych ludzi.

    Sprawa logiki - słyszałeś kiedyś pojęcie behawioryzmu (dotyczącego głównie zachowań ludzkich w momencie bardzo dużego stresu, instynktu)? Tu logika nie ma niestety zbyt często dużo do powiedzenia, chyba że mówimy o zimnych draniach potrafiących czysto logicznie kalkulować każdą sytuację. Śmiem nawet twierdzić, że się do nich nie zaliczasz. Podobnie jak i ja. Może powiesz mi zatem, dlaczego w obozach koncentracyjnych, gdzie stosunek ilości więźniów do pilnujących (tak wiem to zbyt lekkie słowa) był na podobnym poziomie o ile nie większym, ludzie ci nie rzucali się zbyt często całymi gromadami na oprawców, tylko myśleli o własnym życiu?

    Co do kompetencji muszę przyznać rację - cenić ją nie oznacza wcale być kompetentnym. Ale to już podchodzi pod hipokryzję.

    Powrócę do logiki - logiczne myślenie zakłada, iż jeżeli nie brało się w udziału w danym zdarzeniu/typie zdarzenia osobiście, nie można mówić o tym jak powinno ono przebiegać z punktu widzenia uczestnika. Innymi słowy, ocenianie tego o czym się nie ma pojęcia jest bardzo ble. Słyszałem historię człowieka który posikał się w gacie gdy ktoś celował do niego z broni, pewnie dużo takich. Mięczak? Przeżył. I jak się okazało tak go nauczono - jeżeli miałby być zabity już dawno by się to stało, a tak oprawca potraktował go jako niegroźnego i odszedł. I oto jest logika. Twoje słowa nie mówią o czysto teoretycznym podejściu do sprawy, ale są nacechowane emocjonalnie. Jakże łatwo oceniać umarłych. Tyle także z punktu widzenia psychologii, o której wspominasz.

    OdpowiedzUsuń
  12. "@"Gdybanie.": "Co byłoby, gdyby co drugi Norweg posiadał broń? Nikt nie wie. A Co by było, gdyby co drugi człowiek nosił broń? Zewsząd wiałoby trupem."

    Bzdura. Abstrahując już od dziwnego rozgraniczenia między człowiekiem a Norwegiem, masz jakieś dowody na tę tezę? Bo ja mam dowody na swoją, chociażby nakaz noszenia broni w amerykańskim mieście Kennesaw. Tak, nakaz :) Jakoś nie wieje tam trupem. Poza tym w wielu krajach, gdzie zniesiono restrykcje odnośnie broni, przestępczość spadła, a szczególnie liczba morderstw."

    W żadnym wypadku nie umniejszam Norwegom człowieczeństwa. W odpowiedzi na Pańską wiarę w zbawienność broni, jako potencjalnego środka obrony życia, który mogłaby posiadać jedna z ofiar, zasugerowałem, że sytuacja ta nie może argumentować za ułatwieniem dostępu do tej broni. Scenariusz z uzbrojoną lewacką młodzieżówką dopisać może każdy. Następnie, lecz tu z niesmakiem, "gdybam" niczym Janusz Korwin-Mikke: "Gdyby w '39 co drugi Żyd miał broń, nie byłoby Holokaustu."

    Teraz pozwolę sobie zapytać - jak Ty to robisz, że próbujesz przenieść amerykańską kulturę użytkowania broni, na grunty świata?

    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Aby uniknąć postaw behawioralnych w ekstremalnych sytuacjach, trzeba o nich dyskutować, wyobrażać sobie różne sytuacje i nasze reakcje na nie. To jest oczywiste.

    Widzę tutaj przesadny empiryzm sugerujący, że aby wypowiadać się o wojnie, trzeba było w niej uczestniczyć. Albo, że ginekolog powinien być kobietą, skoro wypowiada się o sprawach kobiecych :) Nie trzeba dotykać gorącego czajnika, żeby wiedzieć, że parzy!

    Takiemu empiryście zalecam więc wizytę w stanie Teksas w USA - jeśli oczywiście pokona strach przed byciem zabitym przez jakiegoś Chucka Norrisa na pierwszym lepszym chodniku. Może wtedy z empirysty zamieni się w racjonalistę. (Oczywiście nie mówię tu o ontologii: w sprawie ontologii wszyscy jesteśmy empirystami czy tego chcemy czy nie)

    Ale oczywiście będę pamiętał, żeby za każdym razem posikać się w gacie jak ktoś będzie do mnie celował z pistoletu. Jeden się posikał i przeżył... czysty empiryzm :D


    "Może powiesz mi zatem, dlaczego w obozach koncentracyjnych, gdzie stosunek ilości więźniów do pilnujących (tak wiem to zbyt lekkie słowa) był na podobnym poziomie o ile nie większym, ludzie ci nie rzucali się zbyt często całymi gromadami na oprawców, tylko myśleli o własnym życiu?"

    A to dobre - ZBYT CZĘSTO. Nie rzucali się, chociaż czasami się rzucali? I Ty mi tu mówisz o logice?



    "Teraz pozwolę sobie zapytać - jak Ty to robisz, że próbujesz przenieść amerykańską kulturę użytkowania broni, na grunty świata?"

    Poczytaj o historii społeczeństwa i jego uwarunkowaniach w II RP. Zauważ tym samym, że to będzie powrót do normalności, wartości Cywilizacji Zachodniej, która do niedawna znalazła swój skansen i ucieczkę przed czerwoną zarazą w USA właśnie. Ale teraz jest poważnie zagrożona nawet tam.

    To oczywiście nie przeszkadza innym we wdrażaniu czerwonych standardów azjatyckich na Zachodzie...

    OdpowiedzUsuń
  14. "Policja czy "Ochrona" mogą pozwolić sobie na więcej, niż się przewiduje (vide sprawa w Lublinie, z której znamy obrazek Palikota z pistoletem i wibratorem - to właśnie tam i wtedy policjanci zmuszali młode dziewczyny do czynności seksualnych, przystawiając im broń do głowy). Gdyby obywatel również miał broń, czułby się bezpieczniejszy nie tylko wobec bandziorów, którzy tak czy siak broń zdobędą - ale również bezpieczniejszy przed władzą."

    No chyba jednak nie w tym sensie "bezpieczniejsi przed władzą" - sugerujesz że policja zatrzymując kogoś go nie przeszukuje?

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeśli chce przeszukać bezprawnie, to powinienem móc bronić swoich praw, a potem i tak łatwo to udowodnić w sądzie. Poza tym jeśli chodzi o sytuację z Lublina, to te dziewczyny nie były odosobnione, zawsze druga mogłaby zareagować i się bronić (niekoniecznie oddając strzały, wystarczyłby sam fakt posiadania broni i świadomość, że nie zawaha się jej użyć w przypadku realnego zagrożenia, a takie niewątpliwie tamci konkretni "funkcjonariusze" stworzyli).

    OdpowiedzUsuń

W komentarzach na moim blogu panuje wolność słowa. Nie moderuję ich, chyba, że zawierają spam. Każdy może napisać szczerze to, co myśli.
Proszę przy tym o poszanowanie netykiety.